Strona głównaBlog › Karta technologiczna dania — jak spisać recepturę, żeby koszt się zgadzał

Karta technologiczna dania — jak spisać recepturę, żeby koszt się zgadzał

Ta sama potrawa robiona przez trzy osoby potrafi mieć trzy różne koszty. Karta technologiczna to najprostsze narzędzie, które zamienia „na oko" w powtarzalną liczbę.

Po co spisywać coś, co kucharz zna na pamięć

Bo pamięć jest różna w zależności od zmiany. Bez spisanej receptury:

  • koszt dania jest fikcją — liczysz od gramatur, których nikt nie trzyma,
  • gość dostaje różne porcje — raz za dużo (tracisz marżę), raz za mało (traci zaufanie),
  • wdrożenie nowej osoby trwa tygodnie zamiast dni,
  • zmiana ceny surowca nie przekłada się na decyzję, bo nie wiadomo, w ilu daniach ten surowiec występuje i w jakiej ilości.

Karta technologiczna to warunek wstępny sensownego food costu. Bez niej każda kalkulacja jest tylko szacunkiem obarczonym błędem, którego nie znasz.

Co musi znaleźć się w karcie

ElementPo co
Nazwa dania i wielkość porcjiPunkt odniesienia dla całej kalkulacji
Lista składników z gramaturą nettoIlość, która faktycznie trafia na talerz
Gramatura brutto (przed obróbką)To ją realnie kupujesz i to ona kosztuje
Cena jednostkowa netto składnikaZ faktur, nie z cennika sprzed roku
Koszt pozycji i koszt całkowity porcjiPodstawa food costu
Czas i sposób przygotowaniaPowtarzalność i koszt pracy
Zdjęcie wydaniaStandard prezentacji, kontrola porcji
Data ostatniej aktualizacjiSygnał, że kalkulacja jest świeża

Ubytki obróbki — miejsce, w którym gubi się najwięcej pieniędzy

Najczęstszy błąd w recepturach: liczenie kosztu od gramatury netto, czyli tej z talerza. Tymczasem płacisz za produkt brutto — razem z tym, co zostaje na desce.

`` gramatura brutto = gramatura netto / wydajność surowca koszt składnika = gramatura brutto × cena netto za jednostkę ``

Przykład. Danie zawiera 150 g oczyszczonej polędwicy. Wydajność po obróbce to 78%, cena zakupu 89 zł/kg netto.

  • Gramatura brutto: 0,150 / 0,78 = 0,192 kg
  • Koszt składnika: 0,192 × 89 = 17,10 zł

Licząc „po talerzu" wyszłoby 13,35 zł — czyli 28% za mało. Przy jednym daniu to drobiazg, przy kilkuset porcjach miesięcznie to realna dziura w marży, której nie widać w żadnym raporcie.

Wydajności ustal raz, własnym pomiarem (zważ przed i po obróbce, powtórz kilka razy), a nie z tabel z internetu — zależą od jakości dostawy i od tego, jak pracuje Twoja kuchnia. Przy okazji wyjdzie, ile realnie kosztuje Cię marnotrawstwo.

Pamiętaj o pozycjach, o których wszyscy zapominają

  • Sosy, marynaty, zasmażki — rozlicz je jako półprodukt: policz koszt całej partii i podziel przez liczbę porcji.
  • Dodatki „gratis" — pieczywo, masło, oliwa, dip do frytek. Nie są gratis dla Ciebie.
  • Przyprawy i olej — pojedynczo grosze, w skali miesiąca zauważalna pozycja. Prosty sposób: dolicz ryczałtowo 2–3% kosztu składników.
  • Opakowania na wynos — przy dostawach potrafią zmienić rentowność dania o kilka punktów.

Karta żyje tylko wtedy, gdy ma aktualne ceny

Największa słabość receptur w arkuszu kalkulacyjnym: ceny wpisuje się raz i nikt ich nie odświeża. Po pół roku plik pokazuje food cost 29%, a w rzeczywistości jest 36% — bo trzy składniki po cichu zdrożały. To dokładnie ten mechanizm, który opisaliśmy przy monitorowaniu cen surowców.

Spendly trzyma receptury razem z cenami pobieranymi z faktur w KSeF: dodajesz danie, przypisujesz składniki z gramaturami, a koszt porcji i food cost przeliczają się same przy każdej nowej dostawie. Gdy surowiec drożeje, od razu widzisz, które dania to odczują i o ile — zanim zrobi to Twój rachunek wyników.

Spisz receptury raz, licz od gramatury brutto z uwzględnieniem wydajności, nie zapomnij o półproduktach i dodatkach — i zadbaj, żeby ceny w kalkulacji aktualizowały się same. Karta technologiczna z nieaktualnymi cenami jest gorsza niż jej brak, bo daje fałszywe poczucie kontroli.

Policz food cost automatycznie z Spendly

Faktury z KSeF, OCR paragonów i alerty cenowe w jednym miejscu. Okres testowy — bezpłatnie.

Rozpocznij za darmo